wtorek, 29 listopada 2016

Oto 4 sygnały, że raczej Wam się nie ułoży:
 
 Jeśli jesteś na etapie umawiania się na randki, na pewno zastanawiasz się, jak rozpoznać, czy znajomość z tym konkretnym facetem ma potencjał, czy raczej jest skazana na porażkę. W niektórych przypadkach bardzo szybko można dostrzec sygnały, że to raczej nie facet dla Ciebie…

Oto 4 sygnały, że raczej Wam się nie ułoży:

1. On gada tylko o sobie
Jeśli z pierwszej randki wychodzisz z poczuciem, że wiesz o tym facecie więcej niż o swojej długoletniej przyjaciółce, to chyba coś jest nie tak. Zwłaszcza, jeśli sama nie miałaś nawet czasu, żeby wtrącić w jego monolog choć jedno zdanie o tym, co lubisz robić w wolnym czasie.

Jeśli facet dominuje całą rozmowę i nie za bardzo stara się czegokolwiek o Tobie dowiedzieć, to raczej nie wróży, że jest Tobą naprawdę zainteresowany… Raczej szuka sobie publiczności, przed którą mógłby się popisywać anegdotkami ze swojego fascynującego życia. W związku z kimś takim prawdopodobnie musiałabyś dopraszać się o każdą sekundę jego uwagi…

2. Planuje wam przyszłość
Wiele kobiet uważa, że mężczyźni, którzy od początku mówią o związku, rodzinie i dzieciach, są bardzo romantyczni. Może i są. Ale jeśli na pierwszej czy drugiej randce on opowiada Ci o Waszym ślubie, domku na przedmieściach i imionach Waszych dzieci, to są spore szanse, że jest mocno oderwany od rzeczywistości. Jeśli już zdążył się zakochać, to możesz być pewna, że nie zakochał się w Tobie, tylko w swojej własnej fantazji na Twój temat.

Dopóki choć trochę się nie poznacie, nie można takich deklaracji traktować poważnie. A nawet – warto się zastanowić, czy facet rzeczywiście jest zainteresowany poznaniem prawdziwej Ciebie… czy tylko potrzebuje Cię w roli aktorki, która odegra jego romantyczne fantazje o przyszłości.

3. Ustalenie terminu randki to koszmar
Jeśli przy każdej próbie umówienia się na randkę on ciągle coś kręci i nie jest w stanie Ci powiedzieć, czy w sobotę będzie wolny i chętny na spotkanie… to wcale nie znaczy, że jest bardzo zajętym człowiekiem. Najprawdopodobniej sam nie jest pewny, czy chce się z Tobą umówić. Albo jest jednym z tych facetów, na których nie można polegać… Dla własnego dobra nie łudź się, że to się zmieni, kiedy będziecie razem. Jeśli nie możesz na nim polegać w tak drobnych sprawach jak wybranie terminu randki, to w poważnych kwestiach też raczej nie będzie wzorem odpowiedzialności.

4. Brak mu empatii
Budowanie związku z kimś, kto nie stara się zrozumieć Twoich uczuć, nie ma większego sensu. Jeśli on bagatelizuje Twoje emocje, nie potrafi przeprosić, kiedy Cię zrani, wyśmiewa Twoje łzy albo non stop wmawia Ci, że przesadzasz i chyba oszalałaś… pożegnaj się z nim jak najszybciej. Nie da się zbudować prawdziwej relacji z kimś, kto nawet nie próbuje zrozumieć Twojego punktu widzenia.

Te cztery znaki powinny dać Ci do myślenia… Podobnie jak flirtowanie ze wszystkimi dookoła, długie i niespodziewane okresy milczenia, wieszanie psów na wszystkich jego byłych dziewczynach… Jeśli dostrzegasz takie sygnały, to dobry moment, żeby się wycofać.

Zasługujesz na faceta, który będzie wiedział, czego chce, i będzie się starał razem z Tobą krok po kroku budować udany związek. Nie ma sensu tracić czasu na kogoś, kto już na wstępie traktuje Cię nie w porządku. A. Szlęzak

środa, 23 listopada 2016

6 gorących scen seksu z popularnych filmów, które śmiało możesz przetestować w swojej sypialni

REKLAMA
Masz chrapkę na bardziej ekscytujący niż dotąd seks? Dlaczego więc nie spróbujesz wcielić w życie erotycznych scen ze znanych filmów? Już na sam ich widok robi się przyjemnie, a co dopiero jeśli wypróbujesz je na własnej skórze...
Eksperymentuj, baw się, odgrywaj role, zatrać się w przyjemności, spróbuj czegoś nowego, dotąd niewypróbowanego. W poszukiwaniu nowych doznań pomocne mogą okazać się sceny ze znanych filmów. Ile to razy je oglądałaś i marzyłaś, by zamienić się rolami z Kate Winslet, albo Dakotą Johnson? Co stoi na przeszkodzie?
Znalazłyśmy 6 filmów, które mogą posłużyć ci za inspiracje w odświeżeniu nieco swojego życia seksualnego. Jeśli dodałabyś coś do tej listy, pisz w komentarzach!

"Titanic"

"Titanic" kojarzy się z dwiema scenami: spektakularnym zatonięciem statku i gorącą sceną seksu w samochodzie. Oglądałyśmy ten film wiele lat temu, ale do tej pory pamiętamy zaparowaną szybę auta i odciśniętą na niej dłoń Kate Winslet...
Wy także możecie wcielić się w rolę Leo i Kate i wypróbować seks w samochodzie. Tu znajdziecie polecane pozycje >>

"Pokuta"

Seks na stojąco? Czemu nie? Może nie każda z nas ma w swoim domu pokaźną bibliotekę, z pięknymi regałami, które mogą posłużyć za imponujące tło cielesnych uciech, ale tę scenę z "Pokuty" można odegrać tak naprawdę w każdym zakątku domu i wykorzystać do tego różne pozycje na stojąco >>

"Barwy nocy"

Seks w wodzie - to może być bardzo ekscytujące! Na plaży lub na basenie, niczym bohaterowie filmu "Barwy nocy". Jeśli seks w miejscu publicznym to dla ciebie zbyt wiele, wypróbuj prysznic lub wannę. To także może być super przeżycie. Zobacz pozycje seksualne, które możesz wykorzystać pod prysznicem >>

"Pretty Woman"

Seks na fortepianie w "Pretty Women" to było coś! Jeśli nie masz fortepianu w domu, nie przejmuj się. Stół też będzie odpowiedni

40 dni i 40 nocy

Matt Sullivan, w którego rolę wciela się Josh Hartnett, co prawda nie uprawia seksu z Ericą (w końcu ślubował 40-dniowy celibat), ale za to bez dotyku doprowadza ją do orgazmu. Czy to możliwe? Warto spróbować. W końcu nie masz nic do stracenia...

"50 twarzy Greya"

Nie musisz aranżować w swojej sypialni czerwonego pokoju zabaw, by poczuć się jak Ana. Wystarczy odważyć się i wypróbować seks z zasłoniętymi oczami, czy związanymi rękoma. Zawsze możesz przecież użyć hasła bezpieczeństwa... Tu znajdziesz pozycje Kamasutry inspirowane "50 twarzami..." >>
Dodałybyście do tego zestawienia jakąś jeszcze scenę?
© zdjęcia: Filmverleihe

 Lista 15 najlepszych, pikantnych gier erotycznych. Odważysz się?
Seks to wspaniałe przeżycie - co do tego nie mamy żadnych wątpliwości. Jeśli jednak czujesz, że do waszego codziennego życia wkradła się łóżkowa rutyna, być może warto pomyśleć o tym, by w jakiś sposób je urozmaicić? Oto najlepsze sposoby na grę wstępną, jaką możecie zorganizować wraz z partnerem. Czytajcie uważnie i do roboty! W końcu żyje się tylko raz!

1. Erotyczne spotkanie

Mieszkacie razem już od dawna, znacie się doskonale, a miłosne igraszki nie są już tak gorące, jak kiedyś? Zainicjujcie erotyczne spotkanie i poczujcie się jak na początku związku! Wynajmijcie pokój hotelowy na jedną noc, kup piękną, seksowną bieliznę i spotkajcie się tam, niby przypadkiem. Z pewnością będzie zmysłowo, a Wy nie zapomnicie tego przez kolejne miesiące!

2. Sexting

Chcesz dodać pikanterii Waszemu pożyciu seksualnemu? Przygotuj partnera na gorący wieczór jeszcze za dnia! Wyślij mu sms'a, w którym opiszesz co chciałabyś zrobić z nim tuż po powrocie do domu. Rozpal jego zmysły i spraw, że nie będzie mógł skupić się na niczym innym. Sama zobaczysz co się stanie, kiedy tylko przekroczy próg Waszego mieszkania...

3. Slow Sex

Idea slow sexu zakłada coś więcej, niż romantyczny i powolny stosunek. To wspaniały rytuał, w którym Ty i Twój partner powinniście cieszyć się sobą nawzajem. Koniec z szybkimi numerkami! Zacznijcie od zmysłowej gry wstępnej, rozbierajcie się powoli, całujcie się i pieśćcie, a dopiero później zainicjujcie stosunek. Dajcie się ponieść wyobraźni, stwórzcie z seksu prawdziwe romantyczne wydarzenie!

4. Rozbierany poker

W rozbieranym pokerze zamiast grać na pieniądze, grasz na ubrania. Możecie zacząć grać o pieniądze, a potem przejść do gry o ubrania. W momencie, gdy danej osobie skończą się pieniądze, zaczyna grać ubraniami. Jeśli przegrywasz - ściągasz jakąś część garderoby. Możecie grać w jakąkolwiek wariację gry, ważne żeby reguły były jasne. Przed przystąpieniem do gry należy się jednak najpierw zastanowić ile warta jest każda część garderoby. Jeśli skarpetka jest warta jeden zakład, to czy koszula jest warta dwa? Zadecydujcie o tym przed rozpoczęciem gry, żeby uniknąć niepotrzebnych konfliktów i nieporozumień.

5. Bez rąk

Jeśli na co dzień praktykujecie zwykły, pozbawiony udziwnień seks, być może warto tym razem spróbować zabawić się nieco inaczej? Niech Twój partner zwiąże Ci ręce - może to zrobić za pomocą kajdanek, krawata czy innego materiału. Odważysz się spróbować?

6. Niech zapadnie ciemność

To ekscytujące, kiedy widzisz siebie i partnera podczas seksu, ale czasem warto także spróbować czegoś zupełnie nowego! Zawiąż partnerowi oczy (albo niech on zawiąże je Tobie) i kochajcie się w ten sposób. Dzięki ciemności, wyostrzą się Twoje pozostałe zmysły, a Ty będziesz przeżywać wszystko dużo bardziej intensywnie. Spróbuj, a sama się przekonasz, że warto!

7. Lubrykant smakowy

Naukowcy z amerykańskiego Uniwersytetu w Indianie zaprosili do swojego, największego dotychczas w tej branży, badania 2,5 tysiąca kobiet oraz sześć butelek różnych lubrykantów. Badania prowadzono w wariantach masturbacyjnych oraz seksie z partnerem, zarówno waginalnym, jak i analnym. Jakie wnioski? Użycie substancji nawilżającej znacznie zwiększyło poziom przyjemności i satysfakcji u badanych. Doznania zmysłowe po użyciu lubrykantu są bardzo silne, uwierz!

8. Afrodyzjaki

A co powiesz na zabawę z afrodyzjakami? Naturalne afrodyzjaki są tym, czego Ci potrzeba jeśli czujesz, że twoje libido ostatnimi czasy zmalało. Produkty zwiększające popęd płciowy, zwane afrodyzjakami, będą pomocne w pobudzeniu twojego apetytu na seks. Chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat?

9. Cyberseks

Jesteście ze swoim partnerem w związku na odległość? Brakuje Wam waszej wzajemnej obecności i chcielibyście częściej spędzać ze sobą czas? Wypróbujcie cyberseks! Oczywiście róbcie to z głową i bądźcie uważni, zwłaszcza jeśli podczas miłosnych, internetowych igraszek zdecydujecie się na użycie kamerki internetowej. Pozbądźcie się wstydu i użyjcie wyobraźni. Taka forma seksu też może być BARDZO satysfakcjonująca!

10. Zabronione miejsca

Wasze życie seksualne nie wychodzi poza sypialnię, a łóżko to jedyne miejsce, w którym zdarza Wam się kochać? Moja droga, czas to zmienić! Jeśli jesteście wystarczająco odważni, być może warto zabawić się w grę w zakazane miejsca? Seks na łonie natury? W biurze? W windzie? Macie mnóstwo możliwości, niech Was poniesie wyobraźnia!

11. Striptiz

Oj tak! Striptiz to idealny sposób na pikantną grę wstępną. Taniec erotyczny w połączeniu ze stopniowym zdejmowaniem ubrań rozbudzi pożądanie w Twoim mężczyźnie, a także podnieci samą ciebie. Myślisz, że nie dasz rady? Kochana! Na striptiz zdecydować się może każda kobieta – nawet ta, która wstydzi się swoich mankamentów urody. Głowa do góry, pierś do przodu i do roboty! On nie zapomni tego do końca życia!

12. Ty dominujesz

Wśród wielu kobiet panuje przekonanie, że to do mężczyzny należy przejęcie inicjatywy w sypialni. Nic bardziej mylnego! Dawniej rzeczywiście tak było, ale czasy dawno się zmieniły. Obecnie oboje partnerzy mogą bez obaw wyjść z propozycją seksu i przejąć inicjatywę łóżku. Dla większości mężczyzn świadomość, że wzbudzają pożądanie w partnerce, jest bardzo podniecająca. Spróbuj tym razem być dominująca, a zobaczysz, jak bardzo go tym podniecisz!

13. Pan Grey

Czytałaś "50 twarzy Greya" z wypiekami na twarzy? Z pewnością nie raz przez myśl przeszło Ci, że chciałabyś spróbować czegoś podobnego. No to co? Do roboty! Niech Was poniesie fantazja!

14. Gra luster

Postaw lustro przed łóżkiem i każ mu usiąść twarzą do lustra. Następnie Ty usiądź na nim (tyłem do lustra) i zacznij całować tam, gdzie najbardziej lubi. Możesz też usiąść mu na kolanach przodem do lustra i dotykać się sama, podczas gdy on będzie całował twoją szyję. Seks przed lustrem to fantastyczne doznanie, uwierz!

15. Erotyczny masaż

Szukasz pomysłu na urozmaicenie Waszej gry wstępnej? Naucz się robić masaż erotyczny! Oto kolejna, wspaniała forma stymulacji libido, która wyzwala zmysłową energię w każdej części ciała! Wypróbuj różne propozycje i techniki. Pamiętaj, że mogą je stosować zarówno kobiety jak i mężczyźni! Podrzuć więc parterowi kilka wskazówek i do dzieła!

wtorek, 22 listopada 2016

Masz czasami wrażenie, że Twój facet jest niewdzięczny? Ty dajesz z siebie wszystko, inwestujesz w związek, starasz się, dbasz o niego… a on zdaje się tego nie zauważać, nie mówiąc już o tym, że sam też mógłby dać trochę z siebie trochę więcej…

Większość kobiet przynajmniej raz w życiu była w takim związku. Taka już chyba nasza natura, że staramy się dbać o nasze relacje z bliskimi osobami, że jeśli nam na kimś zależy, potrafimy zainwestować w związek bardzo wiele. Problem tylko w tym, że sporo kobiet nieświadomie przekracza granicę między zdrowym zaangażowaniem a wyniszczającym poświęceniem bez względu na wszystko.

Dobrze jest być czułą i kochającą partnerką. Ale równie dobrze jest być kochaną i docenianą. To właśnie równowaga między dawaniem i braniem sprawia, że związek jest udany, a Ty i Twój facet czujecie się szczęśliwi i spełnieni. Ale taką równowagę nie zawsze łatwo jest osiągnąć – zwłaszcza, jeśli zależy Ci na facecie do tego stopnia, że zupełnie nie potrafisz spojrzeć na Waszą relację z dystansu.

Gdyby to koleżanka opowiadała Ci historię o facecie, który prawie z nią nie rozmawia, ciągle tylko przekłada spotkania, nie liczy się z jej zdaniem i nie potrafi określić, czego tak naprawdę od niej chce – prawdopodobnie poradziłabyś jej, żeby dała sobie z nim spokój. Ale kiedy sama jesteś w takiej relacji, uczucia i nadzieja na poprawę przyćmiewają zdrowy rozsądek… I chcąc ratować związek, inwestujesz coraz więcej i więcej, mimo że nie przynosi to żadnych wymiernych efektów.

Problem w tym, że choćbyś stanęła na rzęsach, sama nie możesz udźwignąć całego związku. Facet musi pełnić w nim aktywną rolę, a nie tylko łaskawie być i brać to, co mu dajesz. Czasem mówi się, że ktoś „kocha za dwoje”, ale angażowanie się za dwoje to pułapka. Na dłuższą metę będziesz w takim związku nieszczęśliwa i sfrustrowana. Owszem, związki wymagają kompromisów, ale kompromis wymaga zaangażowania obu stron, a nie tylko wykorzystywania dobroci drugiej osoby.

Co robić, jeśli znalazłaś się w takiej sytuacji? Przede wszystkim musisz pokonać strach przed tym, że jeśli przestaniesz dawać z siebie 200%, to Wasz związek się rozpadnie. Być może masz czasem takie wrażenie, że gdyby nie Twoje wysiłki, to ten związek w ogóle by nie istniał… Nie będę Cię oszukiwać, jest ryzyko, że tak by się stało. Ale to świadczyłoby tylko o tym, że to nie był prawdziwy, ani tym bardziej udany związek.

Ale nie musi tak być. Takich kompletnie obojętnych na Twoje wysiłki facetów jest na świecie niewielu… W większości przypadków Twoje nadmierne starania po prostu rozleniwiły faceta do tego stopnia, że poczuł się jak król: nie musi nic robić, a Ty i tak go uwielbiasz i spełniasz jego zachcianki. To nie znaczy jeszcze, że to zły facet albo że mu nie zależy. Po prostu w Waszym związku została zaburzona równowaga dawania i brania – i trzeba ją przywrócić.

Jak to zrobić? Zacznij od kroku w tył. Jeśli on nie odpisuje na Twoje wiadomości albo nie ma czasu się spotkać, nie naciskaj i nie proponuj co pięć minut kolejnego terminu. Poczekaj, aż sam się odezwie i wyjdzie z jakąś propozycją. Jeśli zajmie mu to tydzień – trudno. Czasem warto poczekać, by mieć pewność, że on rzeczywiście CHCE Cię zobaczyć. Bo chyba o to chodzi, prawda?

Nie wyprzedzaj wszystkich jego pragnień, jeszcze zanim zdąży o nich pomyśleć. Nie rezygnuj z rzeczy ważnych dla siebie tylko dlatego, że jemu coś nie pasuje. Nie bój się powiedzieć, że nie możesz się z nim spotkać, bo jesteś zajęta. Facet na każdym etapie związku powinien czuć, że owszem, jest dla Ciebie ważny – ale nie jest jedyną ważną rzeczą w Twoim życiu.

Nie chowaj głowy w piasek, kiedy on robi coś złego. Był dla Ciebie niemiły? Powiedz mu, że zrobiło Ci się przykro i że wolałabyś, żeby więcej się tak do Ciebie nie odzywał. Nie ukrywaj swoich uczuć ani tego, że czasem potrzebujesz wsparcia – bo jeśli cały czas udajesz przy nim roześmianą, skąd on ma wiedzieć, że masz gorszy dzień i potrzebujesz pocieszenia?

Początkowo może nie będzie mu łatwo się w tym wszystkim odnaleźć. A Tobie może nie być łatwo przeczekać jego milczenie albo zapanować nad odruchowym „Tak, kochanie, będzie tak, jak Ty chcesz”. Ale stopniowo, krok po kroku w końcu dojdziecie do równowagi – i wtedy będziesz wiedziała, że było warto.A, Szlęzak
Kiedy rozstajesz się z facetem, często w pierwszej chwili pojawia się myśl, że nie zniesiesz rozłąki i że nie będziesz w stanie poradzić sobie z tą nową sytuacją. To zupełnie naturalne obawy, powinnaś uważać, żeby na stałe nie wzięły nad Tobą góry… tym bardziej, że jak się zaraz okaże, radzisz sobie naprawdę całkiem nieźle.

Oto 6 dowodów na to, że jesteś w stanie z godnością przetrwać ten trudny okres:

1. Nie błagasz go o powrót
Nieważne, czy nie pozwala Ci na to duma, strach, wściekłość, czy po prostu nie przyszło Ci to do głowy, dobrze, że nie wydzwaniasz do niego z płaczem i nie prosisz, żebyście do siebie wrócili. Teraz jeszcze nie czas na takie rozmowy, a już na pewno nie czas na przekonywanie go, że nie potrafisz bez niego żyć. Najpierw musisz ochłonąć i przekonać się, czego tak naprawdę chcesz.

2. Nie popadasz w skrajności
Kobiety często po rozstaniu mają tendencje do popadania w skrajności. Jedne obwiniają się o wszystko co złe i najchętniej przepraszałyby faceta za to, że żyją. Inne z kolei przybierają rolę ofiary i próbują przekonać siebie i wszystkich wokół, że mężczyzna był prawdziwym potworem. Świat nie jest jednak taki czarnobiały i odpowiedzialność za związek i jego rozpad leży zazwyczaj po obu stronach. Dobrze, że to rozumiesz i potrafisz zaakceptować fakt, że to Wasza relacja się popsuła – ale nie znaczy to, że któreś z Was należy z tego powodu potępiać. Tylko w ten sposób masz szansę naprawdę poradzić sobie ze stratą – bo ani pozycja ofiary, ani osoby wszystkiemu winnej, nie może Ci pogodzić się z sytuacją. Wręcz przeciwnie, cały czas tylko rozpamiętywałabyś kolejno wszystkie chwile Waszego związku.

3. Strata partnera Cię nie definiuje
To, czy masz w danej chwili chłopaka, w żaden sposób nie świadczy, czy jesteś wartościową osobą. Sama w sobie jesteś wartościowym, ciekawym, wartym poznania człowiekiem – i nie potrzebujesz mężczyzny, żeby cokolwiek światu udowadniać. Jesteś tak samo piękna, zdolna i miła niezależnie d tego, czy jesteś w związku, czy akurat się z kimś rozstałaś. Jasne, facet był ważną częścią Twojego życia. Ale razem z nim nie zniknęły wcale wszystkie dobre rzeczy, które miałaś w sobie. Nie masz powodu, żeby wątpić w swoją wartość tylko dlatego, że akurat jesteś sama.

4. Rozumiesz, że żeby poczuć się lepiej, musisz zamknąć ten rozdział
Nie przesiadujesz na facebooku, śledząc każdy krok faceta. Nie wypytujesz o niego Waszych wspólnych znajomych i nie rozpamiętujesz każdej sekundy Waszego związku. Wiesz, że to zupełnie by Ci nie pomogło i że tylko czułabyś się jeszcze gorzej. Zamiast tego starasz się skupić na tu i teraz, starasz się żyć swoim własnym życiem i w miarę możliwości cieszyć się drobnymi rzeczami, które zawsze sprawiały Ci przyjemność.

5. Nie wmawiasz sobie, że nikt Cię już nie pokocha
To, że ten jeden facet nie czuje już tego, co kiedyś, nie znaczy przecież, że nikt inny nie będzie w stanie się w Tobie zakochać. Nie próbujesz dramatyzować, płacząc, że jesteś bezwartościowa i niegodna miłości. Dobrze wiesz, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego, a to, że jego uczucia Twojego byłego się zmieniły, nie jest żadną wróżbą na przyszłość, ani nie przenosi się na innych mężczyzn, których jeszcze spotkasz w swoim życiu.

6. Nie wchodzisz w nowy związek z nierozwiązanymi problemami
Dobrze wiesz, że najpierw musisz dojść ze sobą do ładu. Rzucanie się od razu w nowy związek nie przyniosłoby Ci nic dobrego, wręcz przeciwnie. Wszystkie problemy ze starego związku zaczęłyby się powtarzać w nowym i wkrótce znów zostałabyś sama, wmawiając sobie, że nikt nie jest w stanie Cię pokochać. Poza tym, chcesz być uczciwa i zdajesz sobie sprawę, że mogłabyś złamać serce jakiemuś niewinnemu chłopakowi, który chciałby dla Ciebie dobrze, ale nie byłby w stanie konkurować z byłym, którego nie potrafisz wyrzucić z pamięci i serca. Nie chcesz nikogo wykorzystywać w roli pocieszyciela. Jeśli wejdziesz w nowy związek, to tylko wtedy, kiedy poczujesz się wolna i gotowa na zupełnie nową przygodę.

Sama widzisz, że nie jest z Tobą aż tak źle i jesteś na dobrej drodze do poradzenia sobie z tym rozstaniem! Chyba, że żaden z powyższych punktów nie jest w Twoim przypadku prawdą… W takim wypadku musisz chyba zacząć od bardzo szczerej odpowiedzi na pytanie: czy jesteś gotowa odpuścić? A, Szlęzak

Gdybyś tylko wiedziała, jak wiele z tych kobiet porusza się w relacjach damsko-męskich po omacku! Inwestują czas i energię w związki, których od początku nie są pewne, nie wiedzą, czego tak naprawdę chcą, chwytają się niewłaściwych mężczyzn… Nic dziwnego, że potem trudno im zbudować na takich fundamentach udany związek.

Dlatego dzisiaj podzielę się z Tobą 3 prostymi, choć wcale nie oczywistymi wskazówkami, dzięki którym łatwiej będzie Ci poruszać się w świecie relacji damsko-męskich.

1. Zanim zrobisz krok w jego stronę, upewnij się, że gra jest warta świeczki
Każdego dnia tysiące kobiet wpadają w tę pułapkę: inwestują, starają się, stają na głowie… a facet tylko je olewa. Wielokrotnie powtarzałam już, że bieganie za facetem i naciskanie na niego to niezbyt trafiony pomysł…

Ale każdej kobiecie od czasu do czasu wydaje się, że jej sytuacja jest inna, że w jej przypadku TRZEBA stawać na głowie i że facet wtedy NA PEWNO ją pokocha… Nie rób tego. Zanim zrobisz kolejny krok w stronę faceta, zatrzymaj się na chwilę i zastanów się, czy gra jest warta świeczki. Czy ten facet rzeczywiście traktuje Cię na tyle dobrze, żebyś chciała z nim być i się o niego starać? Czy w ogóle cieszy się, kiedy próbujesz się z nim skontaktować, czy raczej szuka wymówek, żeby się Ciebie pozbyć? Czy naprawdę chciałabyś z nim być – takim, jakim on naprawdę jest tu i teraz (a nie takim, jakim go sobie wymarzyłaś)? Bądź ze sobą szczera, bo czasem po prostu nie ma sensu szarpać się i walczyć o znajomość, która od początku skazana jest na porażkę.

2. Zastanów się, jak ma się rozwijać swój związek
Rozrysuj sobie plan czasowy wymarzonego związku. Załóżmy, że poznałaś faceta dzisiaj – kiedy oficjalnie powinniście już być parą? Kiedy chciałabyś się spodziewać zaręczyn? Po jakim czasie mielibyście się pobrać?

To jasne, że nie możesz co do minuty zaplanować związku z facetem i momentu, w którym on podejmie wszystkie ważne życiowe decyzje. Ale taki harmonogram pomoże Ci się zorientować, czy Wasza znajomość w ogóle zmierza w dobrym kierunku. Jeśli nie odpowiesz sobie szczerze na te pytania, możesz latami tkwić w związku z facetem, który nigdy się nie oświadczy… Wiele kobiet marnuje mnóstwo czasu już na pierwszym etapie – czekając na związek, do którego facetowi jakoś się nie spieszy.

To jasne, że nie da się sztywno co do dnia trzymać takie wymyślonego planu. Ale jeśli rzeczywistość drastycznie odbiega od Twoich oczekiwań, może warto się zastanowić, czy to aby na pewno takiego związku chciałaś…

3. Zbadaj swoją motywację
Ludzie wchodzą w związki z bardzo wielu różnych powodów i prawdziwa miłość wcale nie jest chyba tym najczęstszym… Strach przed samotnością, nuda, presja społeczna, znalezienie towarzysza życia, wyrachowanie, chęć posiadania dzieci, odegrania się na eks albo zapełnienia pustki – to tylko garść motywów, które przyszły mi do głowy jako pierwsze.

Motywacja do bycia w związku może być lepsza lub gorsza, trudno w zasadzie którąkolwiek z nich potępiać. Ale na pewno warto, żebyś wiedziała, z jakiego powodu chcesz wejść w związek właśnie z tym, a nie innym facetem. Czy na pewno chodzi o niego i jego zalety? Czy może jednak kieruje Tobą jeszcze jakiś inny motyw? Ukryte powody często popychają nas w ramiona niewłaściwych mężczyzn albo utrudniają zbudowanie udanego związku z tymi właściwymi.

Niektórzy mówią, że miłość wystarczy po prostu poczuć. Ale tak naprawdę mało kto potrafi rozróżnić, czy to, co czuje, to rzeczywiście miłość, czy coś innego. Warto od czasu do czasu zatrzymać się na chwilę i zastanowić, czego tak naprawdę chcesz od życia i czy to właśnie ten facet jest odpowiedzią na Twoje prośby. Taka samoświadomość może Ci oszczędzić wielu rozczarowań, a przede wszystkim pomoże Ci znaleźć to, czego szukasz.A. Szlęzak
Nie od dziś wiadomo, że szczerość w związku między dwojgiem ludzi to prawdziwy skarb. W końcu bez niej trudno o zaufanie wobec partnera, a bez zaufania budowanie związku nie ma większego sensu… Ale czy to samo dotyczy szczerości w kwestiach związanych z seksem?

Pewnie wielokrotnie słyszałaś, że warto nauczyć się rozmawiać z mężczyzną o swoich potrzebach, pragnieniach, fantazjach, o tym co Ci się podoba, a co trochę mniej… I oczywiście ja się pod tym podpisuję. Takie rozmowy wymagają nieco praktyki i wyczucia, ale na dłuższą metę wyjdą Wam tylko na dobre.

Na pewno też szczerość jest ważna w tym sensie, że nie warto w łóżku udawać czegoś, czego się nie czuje. Sztandarowym przykładem jest tu udawanie orgazmu, ale da się to rozciągnąć na wszystkie rzeczy, które kiedykolwiek przemilczałaś czy pochwaliłaś, mimo że tak naprawdę zupełnie Ci się to nie podobało. Nie warto w takich sytuacjach kłamać, bo w końcu skąd facet ma wiedzieć, że tego nie lubisz, jeśli mówisz mu coś zupełnie innego?

Ale szczerość w łóżku to nie tylko mówienie o potrzebach i odczuciach. Niektórzy rozumieją szczerość jako podzielenie się z partnerem całą swoją historią – chcą, żeby partner wiedział o nich wszystko, łącznie z imionami i temperamentem poprzednich kochanków. Można by argumentować, że takie podejście do sprawy, jest uczciwe. Ale czy na pewno jest dobre?

Zastanów się, jak byś się czuła, gdyby Twój facet opowiedział Ci o jednej ze swoich byłych dziewczyn: pięknej, szczupłej, długonogiej blondynce z ogromnym temperamentem, niespożytymi siłami i otwartością na wszelkie możliwe nowinki? Założę się, że momentalnie zaczęłabyś myśleć o swoich zbyt grubych udach i zahamowaniach. Zaczęłabyś się zastanawiać, co robisz nie tak i czy on myśli o tamtej, kiedy się z Tobą kocha. I od tej pory to, co kiedyś było całkiem przyjemnym seksem, stałoby się dla Ciebie stresującym doświadczeniem i źródłem niepewności.

A teraz pomyśl o tym, że faceci przeżywają takie rzeczy jeszcze bardziej! Przecież spora część ich samooceny zależy właśnie od tego, jakimi są kochankami i czy ich partnerki są zadowolone. Wyobraź sobie, jak Twój facet by się zestresował, gdybyś opowiedziała mu o tym niesamowitym przystojniaku, który z łatwością sprawiał, że miękły Ci kolana… Zacząłby się z nim porównywać, wypytywać Cię o więcej szczegółów, których tak naprawdę wcale nie chciałby znać, a potem nie mógłby wyrzucić z głowy widoku Ciebie w ramionach innego mężczyzny…

A to skomplikowałoby nie tylko Wasze życie erotyczne, ale i cały związek. Niedowartościowany facet, który czuje się od kogoś gorszy i boi się, że nie potrafi sprostać Twoim oczekiwaniom, potrafi być naprawdę uciążliwy, nie mówiąc już o tym, że po prostu czuje się nieszczęśliwy, a Ty masz poczucie winy, że cokolwiek mu powiedziałaś…

Czy więc absolutna szczerość w łóżku ma sens? Na pewno warto być z nią bardzo ostrożnym i dobrze zastanowić się nad wszystkimi konsekwencjami informacji, którymi chciałabyś się podzielić. I tych, o które może czasem wypytujesz swojego partnera, mimo że tak naprawdę wcale nie chcesz znać odpowiedzi…

Warto poszukać równowagi między tym, o czym w łóżku warto rozmawiać, a co dla dobra związku lepiej byłoby przemilczeć.A.
Szlęzak
Nie da się ukryć, że każda historia miłosna ma prawie taki sam początek – musicie nawzajem zauważyć się w tłumie. Brzmi to banalnie, ale sama pewnie pamiętasz setki sytuacji, kiedy starałaś się złowić wzrok jakiegoś przystojnego faceta w knajpie, tramwaju czy gdziekolwiek indziej… a on jak na złość był zbyt zajęty swoim telefonem albo uparcie patrzył w inną stronę.

Kto wie, co mogłoby się stać, gdyby na Ciebie spojrzał i gdybyś wpadła mu w oko… ale tak się nie stało, bo facet po prostu zwyczajnie nie miał szansy Cię zauważyć.

Co więc powinnaś robić, żeby dać się zauważyć? Jak przyciągnąć jego uwagę na tyle skutecznie, żeby zdążył pomyśleć, że jesteś ładna i warto by do Ciebie zagadać?

Oto 5 sposobów, które pomogą Ci przyciągnąć jego uwagę:

1. Nie chowaj się w kącie
Nie licz na to, że facet wypatrzy Cię, jeśli schowasz się gdzieś w kącie sali. Wiem, że w takim miejscu pewnie czujesz się bezpieczniej, bo masz widok na wszystkich wokół, a sama jednocześnie nie rzucasz się w oczy. Ale skoro chcesz zwrócić czyjąś uwagę, to powinnaś raczej robić coś zupełnie odwrotnego! Bądź tam, gdzie coś się dzieje – zamiast chować się w kącie, usiądź przy barze albo zagraj z koleżankami w bilard. Przejdź obok niego (nie paraduj, tylko przejdź). A może po prostu sama do niego zagadaj? Wtedy na pewno Cię zauważy!

2. Nie ubieraj się dla przyjaciółek
Większość facetów zupełnie nie rozumie mody. Może i Twoje koleżanki będą zachwycone, jeśli założysz wielki, bezkształtny sweter w jakieś najmodniejsze wzory… ale na facecie nie zrobi to zbyt wielkiego wrażenia. Jeśli chodzi o ubrania, mężczyźni mają naprawdę zaskakująco prosty gust: ma być schludnie, kobieco i odrobinę seksownie. I najlepiej, żeby strój ładnie podkreślał Twoją figurę.

3. Patrz mu w oczy
Nie musisz się w niego wpatrywać jak sroka w gnat, ale nie odwracaj płochliwie wzroku, kiedy Wasze spojrzenia się skrzyżują. Popatrzcie na siebie przez chwilę, niech facet wie, że Ty też go zauważyłaś. Możesz też spróbować starej babskiej sztuczki i po takiej krótkiej wymianie spojrzeń skromnie opuścić wzrok, delikatnie uśmiechając się pod nosem… A po chwili znów podnieść wzrok. Mogę się założyć, że będzie na Ciebie patrzył (o ile nie będzie już w drodze do Twojego stolika).

4. Uśmiechnij się
Większość facetów powie Ci to samo – to uśmiech jest najlepszą ozdobą kobiecej twarzy i potrafi zdziałać większe cuda niż najlepszy makijaż. Kiedy więc już będziecie wymieniać się spojrzeniami, nie zapomnij się uśmiechnąć!

5. Poproś go o pomoc
Wiem, że brzmi to trochę nie do końca spójnie z feministyczną retoryką… Ale nic nie poradzimy na to, że mężczyźni uwielbiają czuć się silni, mądrzy i przydatni. Największe wrażenie robią na nich kobiety, przy których mogą się czymś wykazać – wiedzą, uczynnością, zaradnością. Pozwól mu na to i poproś go o pomoc choćby w najdrobniejszej sprawie. Zapytaj, gdzie tu jest najbliższa poczta albo która godzina. Poproś, żeby doradził Ci, które perfumy spodobają się Twojemu młodszemu bratu. Jeśli palisz, zapytaj go o ogień – każdy pretekst jest dobry.

Pierwszy krok już za Tobą. Teraz, kiedy facet zwrócił na Ciebie uwagę, warto zrobić na nim dobre wrażenie i zabłysnąć w rozmowie czymś zabawnym, uroczym czy ciekawym.A.Ślężak

niedziela, 20 listopada 2016

Sztuka chwalenia mężczyzn

 
Poznaj sztukę komplementowania mężczyzn

Poznaj sztukę komplementowania mężczyzn

dziennik.pl
Pochwały są dla mężczyzny największym dowodem miłości, uznania, przywiązania, szacunku. Kilka prostych słów potrafi rozwiązać jego największy problem, przegonić każdą troskę, dodać wiary w siebie i obudzić radość życia. Ale mężczyzn trzeba umieć komplementować.
Pewna terapeutka każdej kobiecie każe chwalić swojego faceta przynajmniej trzy razy dziennie. No i co ty na to? Stop! Zanim zaczniesz wyliczać jego grzechy i przewinienia, obruszać się - za co mam chwalić tego lenia, zdrajcę, kłamczucha? - spróbuj chociaż przez tydzień. No, nie daj się prosić. Ilekroć będziesz miała ochotę wywiercić mu dziurę w brzuchu, strzelić zdanie w stylu "żaden z ciebie facet.", powiedz mu coś miłego. Ale z wyczuciem.

Jak komplementować faceta, żeby dodać mu skrzydeł?

 
jak komplementować faceta

Jak komplementować faceta, żeby na długo zapamiętał miłe słowa? 

Jak komplementować faceta, żeby poczuł się wyjątkowo? Jeżeli chcesz sprawić ukochanemu przyjemność, skorzystaj z poniższych wskazówek. Są bowiem dziedziny, w których mężczyźni wyjątkowo lubią być doceniani.
Pewnie uwielbisz swojego faceta i chciałabyś mu to okazać. Jednym ze sposobów są natomiast miłe komplementy. Na jakich cechach się skupić, żeby połechtać jego ego?
Podkreśl, że czujesz się przy nim bezpiecznie...
To sprawi, że poczuje się jak "prawdziwy facet". Mężczyźni lubią być silniejsi, zapewniać swoim ukochanym poczucie komfortu i bezpieczeństwa, udowadniać, że nie są "mięczakami". Kiedy kobieta to zauważa, sprawia im w ten sposób ogromną przyjemność. 
Powiedz mu, że jest męski...
Obrazą dla mężczyzny jest powiedzieć, że zrobił coś "jak baba". Natomiast podkreślenie, że zrobił coś jak prawdziwy facet, będzie dla niego powodem do dumy. 
Skomplementuj jego łóżkowe umiejętności...
Mężczyźni dużą wagę przywiązują do tego, czy są dobrymi kochankami i zaspokajają partnerkę. Jeżeli twojemu ukochanemu się to udaje, powiedz mu to. Pamiętaj jednak, żeby w tych sprawach nie kłamać i nie udawać!
Doceń jego zaradność...
Wymagania stawiane mężczyznom często skupiają się wobec umiejętności zapewnienia bytu sobie czy swojej rodzinie. Nawet, jeżeli jeszcze nie jesteście małżeństwem czy nie macie dziecka, nie zaszkodzi wyrazić uznania dla jego życiowej zaradności albo radzenia sobie w trudnych sytuacjach. 
Istnieje wiele sposobów na komplementowanie mężczyzny. Choć są pewne uniwersalne komplementy, które działają na facetów, pamiętaj, żeby dobierać miłe słowa indywidualnie. Jeśli twój ukochany ma swoją ulubioną dziedzinę, która jest jego konikiem, powiedz mu, że jest w tym "najlepszy" i że podziwiasz jego zaangażowanie. To da mu poczucie wsparcia z twojej strony, które na pewno jest dla niego bardzo ważne. Zresztą, jeżeli dobrze znasz swojego ukochanego, pewnie zauważysz, jakie słowa sprawiają mu szczególną satysfakcję...

Poradnik randkowy dla singielki: 5 złotych zasad randkowania

 
poradnik randkowy

Poradnik randkowy - oto zasady, którymi warto kierować się na randkach

Jeśli jesteś singielką i chciałabyś znów się zakochać, pewnie trafiłaś na niejeden poradnik randkowy i usłyszałaś wiele dobrych rad od swoich koleżanek. Za którymi zasadami naprawdę warto podążać? Oto kilka wybranych przez nas reguł randkowania.
Poradnik randkowy - jakich zasad warto przestrzegać na randce?
1. NIE BĄDŹ NATARCZYWA 
Okazywanie mężczyźnie zainteresowania to jedno, okazywanie desperacji - to już zupełnie coś innego, co niestety może wyjść na twoją niekorzyść. Podczas pierwszej randki staraj się nie dopytywać, kiedy będzie druga ani tym bardziej nie snuj planów na waszą wspólną przyszłość. Na wszystko przyjdzie odpowiedni czas.
2. NIE STARAJ SIĘ ZA WSZELKĄ CENĘ ODGADNĄĆ CZY FACET, Z KTÓRYM SIĘ SPOTKAŁAŚ, JEST TOBĄ ZAINTERESOWANY. SKUP SIĘ NA TYM, CZY TO ON INTERESUJE CIEBIE. 
To normalne, że czytasz poradnik randkowania, ponieważ chcesz wywrzeć dobre wrażenie na facecie. Jednak pamiętaj, że on także powinien się starać, a ty nie musisz z utęsknieniem czekać na telefon od kogoś, kto nie przywiązuje szczególnej wagi do zasad kulturalnego zachowania wobec kobiety. Bądź uważna wobec sygnałów świadczących na jego niekorzyść: ogląda się za innymi w twojej obecności/ spóźnia się/ wysyła na randce sms-y? Zastanów się, czy naprawdę chcesz się z nim spotkać po raz kolejny...
3. NIE DAWAJ ZBYTNIEGO UPUSTU NEGATYWNYM EMOCJOM
Obgadywanie mijanej na ulicy dziewczyny (ma grube nogi, długi nos, brzydką sukienkę), narzekanie na swoje koleżanki, pracę, krytykowanie znajomych - to stwarza obraz ciebie jako osoby wrogo nastawionej do świata. 
4. NIE PRZEJMUJ CAŁEJ INICJATYWY
To nic złego, jeśli to Ty zrobiłaś pierwszy krok i zaprosiłaś faceta na randkę. Jednak on też może się wykazać. Pozwól mu, żeby to on zaproponował następne spotkanie czy zadzwonił po randce jako pierwszy. 
5. PODEJDŹ DO RANDKOWANIA Z POCZUCIEM HUMORU
Choć nie każdy poradnik randkowy o tym mówi, podczas randek postaraj się po prostu dobrze bawić. Nie skupiaj się bez przerwy na tym, czy dobrze wypadniesz i potraktuj swojego randkowego partnera jak człowieka, a nie wyrocznię na temat twojej atrakcyjności. Zaproponuj pójście na komedię, kręgle, opowiedz mu jakiś kawał na rozluźnienie atmosfery. Jeśli oboje miło spędzicie ze sobą czas, nie będziecie mogli doczekać się kolejnego spotkania. 

Z

Dziewczyny, które flirtują - zyskują

Dmitriy Shironosov/Shutterstock.com

Dziewczyny, które flirtyją, zyskują!

Dmitriy Shironosov/Shutterstock.com
Jak uwieść faceta? Dlaczego jedne kobiety przyciągają mężczyzn jak magnes, a inne nie? A może zastanawiasz się, gdzie podział się ten dreszczyk emocji, który sprawiał, że twój związek jeszcze niedawno był taki wyjątkowy? Odpowiedź jest prosta: kobiety, które flirtują – zyskują! Dlatego zacznij i ty. Bez względu na to, czy jesteś singlem, czy żoną z kilkuletnim stażem…
Ostatnio flirt ma złą passę. Kobietom spędzającym całe dnie w pracy, pochłoniętym rywalizacją z mężczyznami, kojarzy się głównie z filmami z Sophią Loren czy Marilyn Monroe.
Pomyśl o sobie: kiedy ostatnio na przyjęciu zdarzyło Ci się jednym spojrzeniem sprowokować nieznajomego przystojniaka, aby podszedł i się przedstawił? Albo kilkoma gestami uwieść go i rozgonić chmury zbierające się nad twoim związkiem?

Masz to w genach

Tymczasem flirt to naprawdę nie jest wynalazek gwiazd czarno-białych filmów. Już od tysiącleci kobiety i mężczyźni reklamowali się konkretnymi gestami i spojrzeniami. I robią to do dziś. Co więcej, przy użyciu tych samych „sztuczek”. Przypomnij sobie Twoją koleżankę, zawsze otoczoną wianuszkiem facetów.
Sposób w jaki bawi się włosami, patrzy przez ramię, przygryza wargi, aby były jeszcze czerwieńsze. To od zawsze podstawowy arsenał każdej kobiety, zarówno brazylijskiej tancerki Samby, jak i nowojorskiej karierowiczki.
Ty też możesz zacząć flirtować. Chcesz tego czy nie, drzemie w tobie siła, która jest w stanie rozłożyć na łopatki każdego mężczyznę. Nawet takiego, który twierdzi, że zna na wylot wszystkie babskie sztuczki i doskonale sobie z nimi radzi.
Nie zauważyłaś w sobie takiej mocy? Po prostu brak ci wprawy. Z flirtem, jest tak jak z językiem obcym, gdy długo go nie używasz, trudniej ci się dogadać i zdarzają się nieporozumienia! Ale tę wiedzę łatwo odświeżyć, bo – uwierz - flirtowanie masz w genach! A jeśli nie czujesz się na siłach odkryć go w sobie, zawsze możesz zapisać się na kurs. Są takie! Naprawdę!

Od flirtu nie uciekniesz
Prawie każdy flirtuje. A większość z nas uwodzi nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Przypomnij sobie zachowanie przyjaciółki, gdy w kawiarni podszedł do niej opalony przystojniak.
Na początku był uśmiech - delikatny, potem coraz śmielszy. Po chwili już całym ciałem wyrażała zainteresowanie tym mężczyzną. Słuchając, co mówi, unosiła brwi, mrużyła oczy, bawiła się włosami. Potrząsała głową i śmiała się, odchylając ją do tyłu. Jej flirciarskie zachowanie było dla ciebie oczywiste. Ale czy dla niej również? Gdybyś ją potem zapytała o przystojniaka z baru, prawdopodobnie przysięgałaby, że po prostu rozmawiali.
Zwróć też uwagę na zachowanie znajomych facetów w obecności atrakcyjnej kobiety. Wypinanie klatki piersiowej, splatanie rąk za głową i wciąganie brzucha to nic innego jak nieświadoma demonstracja, kto jest najsilniejszym i najważniejszym samcem w okolicy.
A skoro i tak uwodzimy i flirtujemy nieświadomie, dlaczego nie zacząć robić tego w sposób świadomy i konsekwentny? Tym bardziej, że - jak udowadnia Peta Heskell, autorka poradnika o flirtowaniu - uwodzenie polega na tym, by przyciągać uwagę innych… pewnością siebie, akceptacją swojego ciała i świadomością jego atutów!
Oznacza to, że flirt to samonapędzająca się maszyna twojego dobrego samopoczucia – im lepiej się czujesz w swojej skórze, tym lepiej flirtujesz i tym więcej osób zwraca na ciebie uwagę. A wtedy czujesz się jeszcze lepiej!

Zacznij już dziś

Miłość twojego życia nie wpadnie na ciebie ot tak, sama z siebie. Musisz ją przyciągnąć. Na początek wybierz odpowiedniego faceta. Już go namierzyłaś? Zacznij z nim flirtować samym spojrzeniem.
Możesz też zwrócić jego uwagę tajemniczym uśmiechem. Skąd będziesz wiedzieć, że połknął przynętę? Obserwuj jego gesty. Jeśli będzie je przesadnie akcentował i np. zapałkę gasił strzepnięciem, od którego wszystkim zafaluje grzywka, masz go w garści! Wystarczy, że popatrzysz na niego nieco dłużej i uśmiechniesz się. Po takiej zachęcie na pewno ruszy w twoim kierunku.
Teraz trudny moment – pierwsza rozmowa. Na szczęście w takiej chwili liczy się przede wszystkim tembr głosu i wrażenie, jakie na tobie robi. Bo nic tak nie zdradza intencji, jak ton głosu – im wyższy i bardziej melodyjny, tym więcej w nim zainteresowania.
Potem - jeśli dobrze wam się rozmawia - czas na pozornie niewinny dotyk. Ty strzepujesz z jego koszuli niewidoczny pyłek, on dotyka twojego ramienia proponując ci drinka… Potem wystarczy, że dasz mu swój numer telefonu i już możesz zacząć planować, co założysz na pierwszą kolację.

Nigdy nie rezygnuj

Seria udanych randek znalazła finał przed ołtarzem albo przynajmniej pod wspólnym dachem? Nie myśl, że jesteś zwolniona z uwodzenia! Przeciwnie. Flirt z własnym mężem lub partnerem to recepta na idealny związek! Pomaga m.in. w utrzymaniu pewnego napięcia, które chroni przed nudą i rutyną. Podobnie jak niezależność.
Chcesz, żeby partner cię cenił? Miej swoje tajemnice, znajomych, zainteresowania. Nie spowiadaj mu się codziennie z każdej minuty. A jeśli zapyta, dlaczego później wróciłaś? Z uwodzicielskim uśmiechem zażartuj, że miałaś randkę.
MK


Znane pary, w których istnieje różnica wieku. STARSZE KOBIETY I MŁODSI MĘŻCZYŹNI. Partnerki znanych mężczyzn

Zobacz znane pary, w których istnieje różnica wieku. Demi Moore jest starsza od Ashtona Kutchera o 12 lat. Ryan Gosling i Eva Mendes, Jennifer Aniston i Justin Theroux , Mariah Carey i Nick Cannon - to tylko przykłady hollywoodzkich par, w których kobieta starsza jest od swojego partnera. Poznaj inne takie związki i sprawdź czy taka różnica wieku się sprawdza!

va Mendes i Ryan GoslingStarsze partnerki znanych mężczyzn

32-letni Ryan Gosling wreszcie wyleczył się ze swojego uczucia do dwa lata starszej Rachel McAdams i wybrał sobie nowy obiekt westchnień – sześć lat starszą Evę Mendes, jedną z najbardziej pożądanych kobiet świata. On szalenie przystojny, ona szalenie piękna. Czy to może się nie udać?

Selena Gomez i Justin Bieber

Być może alkohol jest ciągle nieosiągalny dla 18-letniego Justina Biebera, ale randki są już jak najbardziej dozwolone. Piosenkarz spotyka się z 20-letnią piosenkarką Seleną Gomez, a piękniejącej w oczach gwieździe widocznie nie przeszkadza daleki od męskości wizerunek Biebera. Para ma się świetnie – ostatnio przyłapani zostali podczas wspólnego zwiedzania Wenecji, gdzie Selena promowała swój najnowszy film Spring Breakers.

Demi Moore i Ashton Kutcher

Asthon Kutcher ma wprawę w zastępowaniu starszych kolegów po fachu. W serialu Dwóch i pół pojawił się, by złagodzić nieobecność Charliego Sheena, w życiu Demi Mooire – by złagodzić nieobecność Bruce'a Willisa. Mimo że pogłoski o rozstaniu pary aktorów potwierdziły prywatne zdjęcia Kutchera z Milą Kunis, przez sześć lat łączyła ich fajna udana relacja.

Mariah Carey i Nick Cannon

42-letnia Mariah Carey wymieniła podstarzałego Tommy'ego Mottolę na nowszy model, który jest nie tylko młodszy od byłego męża, ale i od niej samej. O równe dziesięć lat. W 2011 roku promienująca szczęściem para została rodzicami uroczych bliźniaków: Marilyn i Maroccan.

Jennifer Aniston i Justin Theroux

Nową piękna parę Hollywood dzielą co prawda tylko dwa lata różnicy, ale być może właśnie w tym tkwi przyczyna sukcesu tego związku. Długo szukająca szczęścia Jen ogłosiła właśnie, że przyjęła oświadczyny Justina.

Madonna i Guy Ritchie

Po tym związku zostało wprawdzie już tylko wspomnienie (oraz synek pary: Rocco), ale mimo to warto uwzględnić na naszej liście dziesięcioletnią relację, w której to pan młody był dziesięć lat młodszy od swojej pani “młodej”. Dzisiaj 54-letnia Madonna wybiera swoich partnerów jeszcze śmielej. Po pięknym Jesusie przyszła kolej na 24-letniego Brahima Zaibat.

Melanie Griffith i Antonio Banderas

Hiszpański macho i amerykańska blond słodkość udowodnili, że zarówno różnica pochodzenia, jak i wieku przestają się liczyć gdy pojawia się miłość. Para jest szczęśliwym małżeństwem od szesnastu lat.

Mira Sorvino i Christopher Backus

45-letnia Mira Sorvino posłuchała swojej koleżanki po fachu Julii Roberts i związała się z czternaście lat młodszym aktorem Christopherem Backusem. Ich dość pospieszne małżeństwo trwa już osiem lat, a para doczekała się czwórki dzieci.


http://glamki.se.pl/news/z-zycia-gwiazd/znane-pary-roznica-wieku-starsze-kobiety-mlodsi-mezczyzni-partner-starsze-partnerki-znanych-mezczyzn,67_864.html

Stara miłość nie rdzewieje?

Są tacy, których doświadczenia są dowodem na słuszność tego stwierdzenia. Z kolei przeżycia innych pokazują zupełne przeciwieństwo, mianowicie: "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" lub też "Odgrzewane kotlety są niesmaczne".
Irmina (23) jest zwolenniczką tego, aby próbować - Byłam ze swoim chłopakiem dwa lata. Rozstaliśmy się w gruncie rzeczy z powodu drobiazgu. Byliśmy zbyt niedojrzali, żeby zrozumieć, że to kompletnie bez znaczenia. Po roku ochłonęliśmy, dojrzeliśmy i zdaliśmy sobie sprawę, jak bardzo było nam ze sobą dobrze i jak bardzo za sobą tęsknimy. Postanowiliśmy dać sobie szansę. Od tamtego momentu minęło 1,5 roku i póki co jest naprawdę dobrze. Nie tak łatwo znaleźć kogoś z kim się rozumiesz, przyjaźnisz i kogo naprawdę kochasz. Jeśli ktoś taki się znajdzie, nie warto tego zmarnować.
REKLAMA
Maciej (22) jest innego zdania, gdyż z powrotami ma nienajlepsze doświadczenia. - Z Kają - moją pierwszą wielką miłością byłem ponad dwa lata. Problem polegał jednak na tym, że potwornie się od siebie różniliśmy. Właściwie to różniło nas wszystko i cały czas się o to kłóciliśmy. Żadne z nas nie potrafiło odpuścić, momentami mieliśmy siebie naprawdę dość i postanowiliśmy się rozstać. Od tego czasu było nam bez siebie naprawdę źle, a tęsknota była wręcz wykańczająca. Wydawało nam się, że tym razem będzie lepiej, więc postanowiliśmy do siebie wrócić. Nic się jednak nie zmieniło - spieraliśmy się tak jak wcześniej, a nasz związek rozpadł się w jeszcze gorszej atmosferze. Od tej pory nie wierzę w dobre powroty.
Powrót do siebie to z pewnością duże wyzwanie. Powiedziałabym nawet, że duże ryzyko. Zanim podejmiesz decyzję o powrocie do kogoś, przeanalizuj parę kwestii:
Co było przyczyną rozstania?
Powodów rozstania jest wiele. Można stwierdzić, że dzielą się na te lepsze i te gorsze. Do gorszych zaliczam: przemoc, patologiczną zazdrość i zaborczość, czynne uzależnienia, powtarzające się zdrady i manipulacje. W tych przypadkach osobiście odradzałabym powrót.
Istnieje oczywiście ewentualność, że ktoś dokona u siebie przemiany, podda się leczeniu lub terapii, jednak z moich obserwacji wynika, że są to naprawdę rzadko występujące sytuacje. Ważna jest nie tylko przyczyna rozstania, ale i to, czy została ona przez was "przepracowana", omówiona i przede wszystkim wybaczona. Jeśli nie – wielki powrót może odbić się czkawką.
Jak się rozstaliście?
Mówi się, że mężczyznę (ale ja uogólniłabym – człowieka) poznaje się po tym jak kończy - nie jak zaczyna. Coś w tym jest. Jeśli rozstaliście się w skrajnych emocjach lub zupełnie obojętnie, przemyślałabym decyzję powrotu. Obojętność bowiem może świadczyć o uczuciach, które już wygasły.
Z kolei emocje nazbyt intensywne mogą sygnalizować, że jeszcze między wami za dużo się dzieje. Oczywiście może tak być, ale też nie musi. Bardzo ważne jest to, czy rozstaliście się "ładnie". Nie oznacza to, braku emocji, złości czy krzyku. To znaczy, że podjęliście tę decyzję z klasą, szacunkiem, uczciwością i lojalnością. Jeśli rozstanie było "brudne", może być wam trudno wrócić do tego co było na początku i zapomnieć o wszystkich bolesnych przeżyciach.


Po co chcesz wrócić?
Zbadaj swoją autentyczną motywację. Tak jak powody rozstania mogą być lepsze i gorsze, podobnie jest z motywacją.
Ja odradzałabym powrót:
  • „Na bólu”, czyli tylko dlatego, że cierpimy. Rozstanie boli zawsze lub przeważnie. Gdyby wracać do siebie tylko z tego powodu, nikt by się nie rozchodził. Pierwszy ból trzeba po prostu przetrzymać. Z reguły po jakimś czasie mija, a my dochodzimy do wniosku, że przejście trudnego okresu było sensowne, a rozstanie - dobrą decyzją.
Oczywiście bywa też tak, że ból się osłabia, ale nigdy nie mija do końca. Taka sytuacja występuje szczególnie wtedy, gdy zostaliśmy skrzywdzeni bądź zranieni. Warto to przeżyć, żeby móc na spokojnie ocenić poprzedni związek.
Rzadko zdarza się, że przez perypetie z eks partnerem, nie jesteśmy w stanie stworzyć nowej relacji.
  • Z samotności lub też z braku laku, czyli dlatego, że cały czas jestem sam lub właśnie się z kimś rozstałem. Związki "zapchajdziury" rzadko kiedy są udane. Na krótko wprowadzają emocjonalny ferment, ale w dłuższej perspektywie rzadko kiedy nas satysfakcjonują.
To związek, który w uproszczeniu można scharakteryzować jako: "razem źle, osobno jeszcze gorzej". W takim przypadku, zamiast kolejnego nieprzemyślanego powrotu, doradzałabym kontakt z fachowcem, z pomocą którego będziesz mógł przyjrzeć się swojej relacji i sobie.
  • Z powodu wspomnień. Im więcej czasu mija, tym częściej wydaje się, że za nami pozostały same przyjemne chwile, a te gorsze czas skutecznie zatarł. Nasza pamięć płata nam figle i z czasem pamiętamy wybiórcze sytuacje. Mamy w pamięci to co dobre, a przeszłość idealizujemy. Jeśli nie mamy tej świadomości, możemy ulec złudzeniu, że to co pamiętamy jest prawdą. A prawda jest taka, że było cudownie, ale było też gorzej. W końcu z jakiegoś powodu doszło do rozstania. Należy bardzo uważać, żeby odróżnić sentyment czy nostalgię od prawdziwej miłości.
  • Jeśli inni są przeciw. Nie jestem zwolenniczką kierowania się opinią innych, wręcz przeciwnie - twoje życie to twoje wybory, twoja odpowiedzialność i twoje konsekwencje. Warto jednak czasami posłuchać uwag „życzliwych”. Nie po to, żeby zrobić coś podług ich oczekiwań, a żeby dzięki rozmowie potrafić dostrzec sytuację w sposób, w jaki do tej pory nie był ci dostępny. Jeśli „wszyscy” naokoło odradzają ci powrót – zastanów się, czy mogą mieć ku temu jakieś powody.
Kiedy warto podjąć próbę?
  • Jeśli oboje tego chcecie. Nie, gdy jedna ze stron ulega, lituje się, czy łaskawie godzi. Oboje tego pragniecie i jesteście pewni, że chcecie podjąć próbę.
  • Jeśli powód rozstania został „przepracowany”. Przerobiliście przyczynę rozstania. Porozmawialiście, zaakceptowaliście i wybaczyliście sobie wszelkie popełnione błędy. W innym wypadku, kłopoty wrócą jak bumerang.
  • Jeśli masz o nim/niej dobre zdanie. Uważasz, że jest dobrym człowiekiem i odpowiednim kandydatem na partnera, z którym spędzisz resztę życia. Ponadto zawsze bez względu na to, w jaki sposób przeżyliście rozstanie, zawsze miałeś/aś do niego szacunek.
  • Jeśli rozstanie coś ci pokazało. Zdradziłeś i zobaczyłeś, że nie było warto. Odeszłaś z powodu drobiazgu i uświadomiłaś sobie, co jest naprawdę istotne. Szarpaliście się o coś, a dziś wiecie, że nie było o co. Tak czasem bywa. Dojrzewamy, a czas pokazuje nam istotę rzeczy. Wtedy powroty mogą okazać się naprawdę udane.
Podczas podejmowania decyzji o wspólnym powrocie, doradzam ostrożność, uważność, świadomość i rozwagę. Do emocji warto dołączyć nieco rozsądku. Pamiętaj, że wracając do siebie po czasie (bo powrót zaraz po rozstaniu, podczas gdy targają nami silne emocje, jest podejmowaniem podwójnego ryzyka) możesz spotkać się z kimś, kto jest zupełnie innym człowiekiem, niż był kiedyś. Może być też tak, że nie zmienił się o jotę, choć ty właśnie na to liczyłeś/aś.
Dlatego też zawsze w życiu, jak i w relacjach brak na wszystko gotowych rozwiązań. Jeśli będziesz kierować się w życiu rozsądkiem i rozważnie podejmował decyzje, zwiększysz swoje szanse na sukces.

Jak wyrażać uczucia?

Kwestie emocjonalne mają zasadniczy wpływ na nasze życie: codzienność, jakość życia, zdrowie i relacje. I właśnie uczuciami i ich wyrażaniem w relacji miłosnej chciałabym się zająć.
Gdybym miała powiedzieć co jest głównym powodem, dla którego przychodzą do mnie pacjenci, powiedziałabym że tym powodem są emocje. Ich, ich najbliższych; te, których nie czują lub czują w nadmiarze, te, które trudno im u siebie rozpoznać czy zaakceptować oraz te, których nie potrafią wyrazić lub robią to nieumiejętnie.

Klienci pytają mnie, jak to jest z tymi uczuciami w relacji. Wyrażać, czy zachować dla siebie? Mówić o wszystkich, czy niektóre przemilczeć? Czy są uczucia dobre i złe? Czy niektórych powinniśmy się wstydzić? Jak je okazywać? A co, kiedy on/ona czuje inaczej? Czy o uczuciach się mówi, czy je okazuje? Czy są różnice w tej kwestii między kobietami i mężczyznami? Czy wyrażania uczuć można się nauczyć? Jak? Po co wyrażać uczucia? Skąd mam wiedzieć co on/ona czuje? Jak widać, pytań jest sporo. Postaram się odpowiedzieć przynajmniej na część z nich.

Czy wyrażać uczucia?
Ja zachęcam.

Po co?
Powodów i korzyści jest wiele. Po pierwsze: wyrażanie emocji sprzyja zdrowiu fizycznemu, ponieważ niewyrażone uczucia zalegają w ciele. Zgodnie z medycyną chińską konkretna emocja odkłada się w konkretnym organie. W związku z tym możemy przyjąć, że tak naprawdę uczuć niewyrażonych nie ma. Jeśli nie wyrazisz ich na zewnątrz, one wyrażą się same do wewnątrz w postaci napięć, bólu, chorób. Warto?

Po drugie: wyrażanie emocji wzmacnia i wpływa na nasza samoocenę. Osoby, które z wyrażaniem uczuć mają kłopot, z reguły cechuje postawa bierna, wycofująca, uległa. Oczywiście prawdopodobnie z powodu tych skłonności mają właśnie problem z wyrażaniem siebie. Ale przez naukę wyrażania można wpłynąć też na poczucie swojej wartości.

Po trzecie: wyrażanie uczuć zwiększa szansę na to, że dostaniesz to, czego potrzebujesz. Wiele osób nie mówi o swoich potrzebach, zakładając (często błędnie), że i tak nie zostaną zaspokojone. Przychodzi do mnie para. Ona (sfrustrowana i zrezygnowana jednocześnie) oskarża męża, że on nie realizuje jej potrzeb. Pytam ją, czego potrzebuje. Ona mówi. On jest zaskoczony. "Nie wiedziałem!" – twierdzi. Pytam ją, czy mówiła mężowi o tym, co mówi do mnie? Nie. W takim razie to dość oczywiste, że nie otrzymuje od męża tego, czego pragnie. Gdyby mu powiedziała też mogłaby oczywiście nie otrzymać. Ale mogłoby być tak, że dostanie. Nie mówisz – nie masz.

Po czwarte: tylko wyrażając uczucia jesteś tak naprawdę autentyczny. Emocje są informacją na określony temat. Dzieląc się nimi, dzielisz się informacją o sobie: tak to przeżywam, to teraz czuję, to jestem ja. Wymiana myśli to nie wszystko.

Po piąte: bez wyrażania emocji związki "umierają". Dzielenie się uczuciami to wymiana, energia, paliwo dla związku. Bez tego relacje usychają, partnerzy staja się spięci albo zobojętniali i oddalają się o siebie.

Podsumowując – wyrażanie emocji korzystnie wpływa na nasze zdrowie fizyczne, psychiczne oraz na nasze relacje.

Jak to robić?
Jak już powiedziałam wcześniej – przede wszystkim trenować i cały czas być otwartym na naukę ulepszania tej umiejętności.

Od czego zacząć naukę? Od rozpoznawania emocji u siebie. Może się to wydawać oczywiste, ale proszę mi wierzyć – nie jest. Wielu moich pacjentów ma z tym duży kłopot. "Co czujesz, jak o tym mówisz? Nie wiem". "Gdzie to czujesz w ciele? Nie wiem". "Po czym poznajesz, że to lęk? Nie wiem".

Mamy też trudność z umiejętnym rozpoznaniem, na co się szczególnie silnie emocjonalnie uruchamiamy. A warto to wiedzieć, żeby w relacji potrafić oddzielić, która emocja ma naprawdę związek z partnerem, a która jest Twoją osobistą reakcją na coś i jest nadmiarowa. Jak się uczyć? Samodzielnie i z pomocą bliskich. Samodzielnie – zadając sobie pytania "co ja teraz czuję?". Możesz założyć sobie tzw. dziennik uczuć i je zapisywać (sytuacja – uczucie – umiejscowienie emocji w ciele). Z pomocą bliskich – rozmawiając z nimi o swoich i ich przeżyciach. Możesz też udać się po pomoc do fachowca.

Czy mówić o uczuciach?
Tak! To jest apel szczególnie do tych, którzy są zdania, że o uczuciach się nie mówi (o ryzyku ich niewyrażania już pisałam) lub że się je tylko okazuje. Na temat mówienia o uczuciach mamy różne przekonania, np. "słowa nic nie znaczą, czyny mają znaczenie". Taka osoba nie powie, że kocha, ale np. umyje samochód, ugotuje obiad. Rzeczywiście, jeśli słownym deklaracjom nie towarzyszy działanie – słowa mogą wydać się puste. Ale w połączeniu z czynami naprawdę mają znaczenie.

Mów, kiedy jest dobrze
Zauważyłam, że w wielu relacjach o uczuciach zaczynamy mówić wtedy, gdy nam coś nie odpowiada. Mów też wtedy, gdy jesteś z czegoś zadowolona. Chwal partnera, komplementuj, mów co robi dobrze, że sprawia Ci radość. Zobaczysz, że to doceni.

Mów na bieżąco
Nie przetrzymuj irytacji do czasu, aż w którejś podobnej sytuacji wybuchniesz. Bo wtedy partner rzeczywiście może być zaskoczony agresywną reakcją i też zacząć się bronić.

Mów wprost
Nie owijaj w bawełnę, nie sugeruj, nie dawaj do zrozumienia. Szczególnie mężczyźni (którzy sami mówią o sobie, że nie są specjalnie domyślni) narzekają, że ich partnerki wyrażają swoje potrzeby niekonkretnie. Słynne "żeby się domyślił" nie działa.

Mów umiejętnie
Nie krytykuj, nie oskarżaj, nie krzycz. Mów spokojnie, a jeśli to trudne w danej chwili, daj sobie moment na ochłonięcie. Mów o tym, co w danej sytuacji czujesz i myślisz (tzw. komunikat "Ja"), a nie o tym jaki ktoś jest (tzw. komunikat "Ty").

Zamiast wykrzyczeć: "Jesteś leniwy, ile razy mam cię prosić o sprzątnięcie, denerwujesz mnie!" (komunikat "Ty"), powiedz: "Jestem zła, bo prosiłam cię o sprzątnięcie, a tego nie zrobiłeś. Proszę cię, żebyś to zrobił jeszcze dzisiaj" (komunikat "Ja"). Pamiętaj o powiedzeniu o Uczuciach (złość), Fakcie (nieporządek) i Oczekiwaniach (sprzątnij). A więc dla pamięci: UFO :)

Zwróć uwagę na mowę niewerbalną
Mimika, postawa, gesty, głos są nawet ważniejsze, niż to co mówisz. Jeśli ktoś wysyła Ci sprzeczne sygnały (mówi, że cię lubi, ale grymas na twarzy nie wydaje się tego potwierdzać) zawierzasz raczej sygnałom z ciała. Dlatego też naucz się panować nad swoimi gestami.

Okazuj
Słowa mają znaczenie, ale tak jak powiedziałam – mówienie bez okazywania jest czczą deklaracją. Jak okazywać? Poprzez odpowiedzialne zachowywanie się na co dzień i romantyzm od czasu do czasu. A najlepiej... tak jak partner/ka lubi.

Ucz się emocji partnera
Pytaj o nie, pytaj o potrzeby. Nie wychodź z założenia, że masz się tego domyślić lub że skoro Ty czegoś potrzebujesz, to Twój partner z pewnością też. Znajomość emocjonalności i reakcji partnera bardzo ułatwia porozumiewanie. Jeśli wiesz, że Twój partner jest wybuchowy (pokrzyczy i mu przejdzie) lub że potrzebuje czasu na poukładanie sobie (pochodzi osowiały, milczący i "wróci") czujesz się pewniej i spokojniej.

Przyjmuj to, co on ma Ci do zaoferowania
Jeśli chcesz, żeby Twój partner był otwarty na Twoje emocje, naucz się być otwarta/y też na jego. Nie bój się emocji odmiennych, niż Twoje. Nie musi to stanowić zagrożenia ani dla Ciebie, ani dla relacji.

Daj sobie czas na naukę
Pamiętaj, że każdy z nas ma indywidualną emocjonalność wynikającą z wyposażenia genetycznego i procesu socjalizacji, przez co pewne rzeczy trudno Ci będzie zmienić. Ale wiele możesz zrobić, wiele możesz się nauczyć. Skorzystaj z tego!

I jeszcze jedno. Pacjentka powiedziała mi kiedyś, że nie wyraża uczuć, bo to jest ryzykowne. Wyrażając siebie, narażasz się na zranienie. To prawda. Ale zamykając się, blokujesz sobie drogę do tego, co w życiu najpiękniejsze: do miłości, czułości, bliskości, akceptacji. Bowiem nie można kochać, lubić, być ze sobą naprawdę blisko bez wyrażania tego, co czujemy.

Życzę wielu emocji i okazji do ich wyrażania. Niech Wam przynoszą zdrowie i bliskość!


Agata Wilska to psycholog, mediator. Prowadzi indywidualną pomoc psychologiczną i psychoterapię, grupy wsparcia oraz warsztaty rozwoju osobistego.

Po czym poznasz, że jej zależy?

Czy jej naprawdę zależy? Każdy zakochany mężczyzna chciałby móc to sprawdzić. O ileż życie byłoby proste, gdyby tylko istniał niezawodny sposób na weryfikację jej uczuć...
Jakub (28 lat) kilka tygodni temu poznał interesującą dziewczynę na jednym z portali randkowych. Kiedy jednak miało dojść do spotkania, dziewczyna zniknęła. Kuba zastanawia się, co się takiego stało. Był przekonany, że jej też zależało na wejściu w kolejny etap znajomości…
Aleks (35 lat) jest już na "kolejnym etapie": po poznaniu w serwisie randkowym i kilku dniach korespondowania online, zaczął umawiać się na spotkania. Po paru wspólnych kolacjach, pani wycofała się, nie dając jednoznacznej odpowiedzi, dlaczego. Aleks jest tym zaskoczony.
Jan (46 lat) również poznał swoją partnerkę za pośrednictwem internetu. Są ze sobą od kilku miesięcy. Jan jest zdecydowany na kolejne kroki. Myśli o wspólnym zamieszkaniu. Jego partnerka nie wyraża szczególnego entuzjazmu. Janek tego nie rozumie. Ma wątpliwości, czy jego partnerka myśli o nim poważnie i czy jej właściwie zależy.
Otóż to. Gdyby tylko wiedzieli, czy jej NAPRAWDĘ zależy.. O ile mniej mieliby panowie złamanych serc i niepotrzebnych złudzeń. Czy można to wiedzieć NA PEWNO? Nie. Nawet, jeśli powtarza to milion razy dziennie. Bo może kłamać, mamić, manipulować, wykorzystywać. Panie też to potrafią i bywa, że niestety czynią. A czy możemy mieć przesłanki, które o tym świadczą? Owszem.
Po czym poznasz, że jej zależy - w sieci:
  • Kontakt
Niektóre kobiety chętnie inicjują kontakt, ale z powodu różnych mitów i przekonań dotyczących tego, że "kobiecie nie wypada", że "mężczyzna jest od tego" wiele też tego nie robi. Nawet, jeśli ma ochotę. Zwróć więc raczej uwagę na to, czy ona na kontakt odpowiada. Bo brak inicjatywy ze strony kobiety może cię po prostu zmylić. Ważnym wskaźnikiem jest też to, czy kobieta doprowadza do długich przerw w kontakcie, mimo twoich "zaczepek". Jeśli jej zależy, to nawet przy stosowaniu gry pt. "niech jeszcze poczeka, pokażę mu, że nie jestem na każde jego zawołanie" przerwy te nie powinny być skrajnie długie. Pojęcia "skrajnie" i "długie" są nieprecyzyjne, ale na to, niestety, nie ma przepisu. Skorzystaj z męskiej intuicji.
  • Jest ciebie ciekawa
Nie interesują jej jedynie rozmowy o pogodzie i muzyce. Jeśli naprawdę myśli o tobie poważnie - chce o tobie coś wiedzieć. Więc pyta.
  • Chce się spotkać
Nie wydłuża w nieskończoność kontaktu w sieci bez szansy na spotkanie twarzą w twarz. Chętnie przystaje na propozycję poznania się w "realu". Może się go obawiać, ale jeśli naprawdę jej zależy - powinna dać radę się przełamać.
Po czym poznasz, że jej zależy – etap randek:
  • Kontakt
Bywa, że inicjuje, ale jednak nie zawsze i często też nie wprost. Raczej poszuka pretekstu do spotkania (zepsuty samochód, pomoc przy malowaniu ścian), niż zaprosi cię do kina. Gros kobiet jest zdania (choć naturalnie nie wszystkie), że to jednak mężczyzna jest od inicjowania. Ponadto, wśród wielu kobiet pokutuje przekonanie, że to, co mężczyzn interesuje i podnieca, to kobieca niedostępność. Stąd oddawanie pola panom. Ale nawet jeśli kobieta kontaktu nie zainicjuje, to będzie się irytować (co może okazać w różny sposób), jeśli ty tego przez dłuższy czas nie zrobisz. Szczególnie wtedy, kiedy zainicjowałeś, a potem nie podtrzymałeś. Jeśli jesteś strofowany, że nie piszesz i nie dzwonisz – możesz liczyć, że twojej wybrance zależy.
  • Spotkania
Na propozycję spotkania chętnie przystaje. Nie zwodzi cię tygodniami, że teraz nie ma czasu, że może innym razem. I pojawia się. Nie odwołuje kilka razy pod rząd, pod byle pretekstem. Nie spóźnia się, a przynajmniej nie zawsze i nie więcej niż 15 minut. Ma szacunek do twojego czasu.
  • Jest spięta
Nie bardzo mocno, bo to mogłoby świadczyć raczej o tym, że cię nie trawi, ale na pewno trochę tak. Może się to przejawiać pewną niezbornością w ruchach czy słowach, nerwowym śmiechu, krępującej ciszy.

Rzuca ci przeciągłe spojrzenie lub, gdy jest bardziej nieśmiała, speszona spuszcza wzrok. Ma rozszerzone źrenice i rumieńce na policzkach. Jej oczy są szkliste. Kiedy mówi - nachyla się w twoją stronę. Kiedy słucha - kokieteryjnie przechyla głowę w bok. Dotyka miejsc, które są uznawane za erogenne i/lub tych, na które chce, byś zwrócił uwagę (szyja, dekolt). Bawi się włosami. Oblizuje usta.
  • Dotyk
Nie cofa ręki przed dotykiem. Sama też szuka okazji do tego, żeby cię dotknąć. Pod byle pretekstem przytula się do ciebie. Kiedy ją całujesz - wtula się w twoje ramiona.
  • Flirt
Są kobiety, które tego nie potrafią lub/i nie lubią. Są kobiety, które nie mają nic z kokietki. Ale większość na swój sposób stara się cię uwieść. Nie po "męsku" czyli przez inicjowanie spotkań, zasypywanie prezentami czy romantyczne wycieczki, ale poprzez 
subtelne erotyczne gesty czy zaczepki słowne.
  • Uśmiech
Kiedy cię widzi – uśmiecha się szczerze. Śmieją się do ciebie jej oczy. Śmieje się twoich żartów.
  • Stara się zrobić na tobie wrażenie
Jak? Przeważnie jednak wyglądem. Czyli na spotkania robi się na przysłowiowe bóstwo. Stroi. Ale też zaczyna nagle interesować się tym, co ty. Niejednokrotnie może cię zaskoczyć wtrąconą informacją na dany temat.
  • Rozmowy
Podczas wspólnych rozmów chętnie mówi o sobie, ale nie jedynie. Uważnie cię słucha. Dzieje się tak z co najmniej trzech powodów: szanuje cię, jest ciebie autentycznie ciekawa, chce wychwycić cenne dla niej informacje (czy jesteś sam, jak długo, jak wyglądała twoja erotyczna przeszłość, czego teraz szukasz). Zadaje ci też pytania. Bardziej lub mniej dyskretnie próbuje wybadać twoje stanowisko w ważnych dla niej sprawach (czy lubisz dzieci, czy masz dobrą pracę, co sądzisz na temat partnerskiego podziału obowiązków).
  • Przedstawia cię bliskim
To dla większości kobiet ma ogromne znaczenie: aby jej ukochanego poznali jej przyjaciele, znajomi, rodzina. Jeśli tego unika lub nawet im o tobie nie mówi – jest to niepokojące.
  • Miejsca publiczne
Kiedy wyjdziecie z ciemnego kina, zadymionego baru czy kameralnej restauracji – zachowuje się naturalnie czyli tak jak wtedy, kiedy jesteście sami (no prawie). Nie unika pokazywania się z tobą w miejscach publicznych, nie wstydzi się ciebie, co więcej – sprawia wrażenie jakby chciała ogłosić całemu światu, że jest szczęśliwa, a ty jesteś jej ukochanym. Ładnie się do ciebie zwraca, używa zdrobnień. Wykazuje aprobatę dla tego co mówisz i robisz. Docenia cię i komplementuje. Jest zazdrosna.

Po czym poznasz, że jej zależy – w życiu:
  • Dbanie
Większość kobiet wyraża swoje zaangażowanie w dbaniu, trosce  i opiekowaniu się. Nie wszystkie - są takie, które tego nie lubią, ale mówimy o większości. Niektóre skupiają się na dbaniu o siebie, m.in. po to, żeby podobać się swojemu mężczyźnie (oprócz oczywiście sobie, co uważam jednak za najważniejsze). Inne - na dbaniu o dom, jego ognisko. I to też robią na różne sposoby. Jeszcze inne większość swojej uwagi poświęcają na dbanie o partnera. Niezależnie od tego, o co kobieta lubi dbać – kiedy przestaje to robić, to jest to niepokojące.
  • Wspólny czas
Nadal chce spędzać z tobą czas. Chętnie odpowiada na propozycję romantycznego weekendu czy wakacji. Jeśli nie lubi wyjeżdżać – zagospodaruje ten czas w inny sposób.
  • Rozmowy
Chętnie rozmawia, opowiada o sobie i o tym co jej się dzieje w życiu. Zwierza się, mówi o emocjach. Jest też zainteresowana tym, co u ciebie. Drażni ją, kiedy rozmowy są czysto informacyjne. Zaangażowana kobieta wyraźnie potrzebuje czegoś więcej.
  • Seks
Nie unika zbliżeń lub nie robi tego przez dłuższy czas. Ewentualnie, kiedy to robi, a powodem nie jest fakt, że powoli traci zainteresowanie związkiem, jest gotowa na ten temat rozmawiać (bo zmęczenie, bo źle się ze sobą czuje, bo jest napięta z powodu sytuacji w pracy lub między wami).
  • Zadowolenie
Oczywiście smutek i przygnębienie mogą mieć całą masę przyczyn, niekoniecznie związanych ze związkiem. Ale kobieta, która gaśnie, więdnie, gnuśnieje, może być sygnałem dla związku, że ta powoli obojętnieje.

Nie bądź zbyt dosłowny
Pewności czy gwarancji na to, że jej zależy, nie będziecie mieć panowie nigdy. Nawet powyższe sugestie niekiedy mogą nie oddawać faktycznego stanu rzeczy. Może się bowiem zdarzyć tak, że wybrana przez ciebie kobieta jest notoryczną spóźnialską i jej niepunktualność o niczym innym, poza jej drażniącą skłonnością, nie świadczy.
Inny przykład: twoja wybranka z założenia nie gotuje i nie sprząta, najchętniej zleciłaby to pani (panu niestety rzadziej) do pomocy. Jej brak zaangażowania w sprawy tzw. ogniska domowego nie muszą być przesłanką do wyciągania zbyt pochopnych wniosków. Ot, taki typ.
Dlatego odradzam, aby powyższe wytyczne czytać w sposób dosłowny i traktować jako wyrocznię. Pamiętajcie panowie, że kwestie ludzkiego zachowania, jego emocji i relacji to jednak nie matematyka, gdzie 2 + 2 zawsze daje 4. Oprócz wiedzy na temat tego, co świadczy o tym, że jej zależy, bardzo ważne jest, abyś poznał też jej indywidualny sposób starania się.
Każdy bowiem inaczej okazuje swoje uczucia. Sugestie, z którymi dziś się zapoznałeś, mają pomóc ci w jednym – w zaprzestaniu ignorowania sygnałów, które z dużym prawdopodobieństwem wskazują na fakt, że niestety, ale tobie zależy znacznie bardziej. Mają ci pomóc przejrzeć na oczy, kiedy ona nie robi nic, co wskazywałoby na to, że jest tobą zainteresowana, a ty nie chcesz tego widzieć mówiąc: "ona mnie kocha, tylko jeszcze o tym nie wie" czy wiecznie ją usprawiedliwiając: "jej zależy, ale nie może/potrzebuje czasu/nie jest gotowa/ ma niepoukładane życie...". Życzę wam kobiet, którym zależy!

Agata Wilska to psycholog, mediator. Prowadzi indywidualną pomoc psychologiczną i psychoterapię, grupy wsparcia oraz warsztaty rozwoju osobistego.